Lanie wodą może skończyć się mandatem. Prawniczka ostrzega

Dodano:
Czy w śmigus-dyngus można lać wodą, ile się chce? Źródło: Shutterstock / Halfpoint
Wielkanocne oblewanie wodą może skończyć się mandatem. Sprawdź, kiedy można tradycja staje się czynem za który grożą konsekwencje prawne.

Wielkanocny śmigus-dyngus to dla wielu osób synonim dobrej zabawy. Dla innych – zwłaszcza tych w eleganckim świątecznym ubraniu, z telefonem w kieszeni albo w drodze do rodziny – to już mniej przyjemna niespodzianka. Choć wielkanocny zwyczaj oblewania się wodą jest w Polsce głęboko zakorzeniony, nie oznacza to, że można robić to bez ograniczeń.

Granica między tradycją a wykroczeniem bywa cienka, szczególnie gdy w grę wchodzi brak zgody, zniszczone rzeczy albo narażenie kogoś na niebezpieczeństwo. Dlatego zanim ktoś chwyci za wiadro, warto wiedzieć, kiedy świąteczny żart może mieć nieprzyjemne konsekwencje.

Sama tradycja nie jest zakazana

Dobra wiadomość jest taka, że samo oblewanie wodą w lany poniedziałek nie jest z automatu nielegalne.

– Oblewanie się wodą w Poniedziałek Wielkanocny w ramach tradycji śmigusa-dyngusa co do zasady jest dozwolone prawnie. Stanowi to tak zwany kontratyp zwyczaju, co oznacza, że czyn ten nie podlega karze – tłumaczy adwokat Anna Kośmider.

To jednak nie oznacza pełnej dowolności. Prawniczka zastrzega, że świąteczny zwyczaj nie może stać się pretekstem do agresji lub nękania.

– Warto jednak zachować umiar, gdyż zachowania wykraczające poza granice tego zwyczaju mogą stanowić wykroczenie, a w skrajnych sytuacjach – nawet przestępstwo – podkreśla.

Jeśli więc ktoś wyraźnie nie chce uczestniczyć w zabawie, lepiej to uszanować.

Kiedy śmigus-dyngus może skończyć się problemem?

Najwięcej kłopotów pojawia się wtedy, gdy oblewanie dotyczy obcych osób albo dzieje się w nieodpowiednim miejscu. W praktyce ryzykowne są zwłaszcza takie sytuacje:

  • oblewanie przechodniów bez ich zgody,
  • rzucanie balonów z wodą z okna lub balkonu,
  • polewanie osób w autobusie, tramwaju albo na przystanku,
  • oblanie kogoś, kto ma przy sobie telefon, laptop lub inne urządzenia,
  • kierowanie strumienia wody w stronę rowerzystów, kierowców lub motocyklistów.

To już nie tylko kwestia dobrego smaku, ale także bezpieczeństwa. Uszkodzony smartfon, zniszczone ubranie czy przestraszenie kierowcy mogą oznaczać realne konsekwencje.

W niektórych przypadkach poszkodowany może domagać się zwrotu kosztów, a gdy zachowanie jest szczególnie agresywne – sprawa może nabrać poważniejszego charakteru.

Jak obchodzić lany poniedziałek, żeby nie przesadzić?

Najprostsza zasada brzmi: Wielkanoc ma być radosna, nie kłopotliwa. Jeśli ktoś chce celebrować w tradycyjny sposób lany poniedziałek, najlepiej robić to w gronie osób, które faktycznie mają na to ochotę.

Dobrze sprawdzają się sytuacje rodzinne, zabawa w ogrodzie czy symboliczne pokropienie wodą zamiast „ataku z wiadra”.

Warto pamiętać, że dziś prawie każdy nosi przy sobie elektronikę, a zwykła chwila nieuwagi może zakończyć się zniszczonym sprzętem. Dlatego w lany poniedziałek warto kierować się kilkoma prostymi zasadami:

  • nie oblewaj obcych osób,
  • nie rzucaj balonów ani worków z wodą,
  • nie polewaj ludzi w komunikacji miejskiej i przy ruchliwej ulicy,
  • nie traktuj święta jako pretekstu do wybryków,
  • wybieraj lekką, symboliczną formę zabawy.

Tradycja ma sens tylko wtedy, gdy wszyscy się śmieją – a nie wtedy, gdy ktoś kończy święta z uszkodzonym telefonem i pretensjami.


FAQ – najczęściej zadawane pytania o lany poniedziałek

Czy w lany poniedziałek można oblać każdego wodą?

Nie. Tradycja nie zwalnia z zachowania zdrowego rozsądku – jeśli ktoś nie wyraża zgody lub sytuacja może być niebezpieczna, oblanie może skutkować konsekwencjami prawnymi.


Czy za oblanie kogoś wodą w lany poniedziałek można dostać mandat?


Tak, jeśli zachowanie przekracza granice zwyczaju, narusza spokój, powoduje szkodę lub stwarza zagrożenie.


Co grozi, jeśli przez śmigus-dyngus uszkodzę komuś mienie lub ubranie?


Osoba poszkodowana może domagać się naprawienia szkody – np. zwrotu kosztów zniszczonego telefonu, ubrań czy innego mienia.


Źródło: Infotuba.pl / Forsal
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...